czwartek, 26 marca 2015

Rozdział 2 Nowy przyjaciel i tajemnica kuzyna

-Ale wyrosłaś!- zawołał Syriusz i puścił Dore.
 -Jak widać.- powiedziała.
 -Chodź zaraz zacznie się posiedzenie.
***
Minęło jakieś 30 minut, gdy do kamienicy zaczęli wchodzić inni członkowie. Nagle, przez drzwi prowadzących do jadalni wbiegła, czarno-włosa czarownica czystej krwi, szkolna przyjaciółka Tonks, Beatrice Fox.
-Beatrice! -zawołała Dora na powitanie.
-Tonks!- wrzasnęła.
-Ciszej dziewczyny.- uciszył je Bill- wiecie czym to grozi a ja też chce się przywitać!
 -Bill! Ile to lat już minęło? 3?- powiedziała.
-Mniej więcej.-wzruszył ramionami.-wyładniałaś.
-Dzięki i widzisz nie nosze już okularów- pokazała palcem na swoje oczy.
-Koniec tych pogaduszek!- do pokoju wszedł Moody.
-Mamy nowych członków. Bill idź po księgę! Weasley pokiwał głową i wyszedł z pomieszczenia.
-Nowicjusze!-powiedział szalonooki. - Niech każdy z was się przedstawi. Pierwsza wstała Fox.
-Dzień dobry, jestem Beatrice Fox. Chłopak siedzący na przeciwko jej wyrwał się z rozmowy i się do niej uśmiechnął. Przyszła kolej na Dore. Wstała.
 -Cześć! Jestem Tonks.
 -A imię?- odezwał się mężczyzna, który pomógł jej wstać.
-Uważaj Remusie, jeśli Ci życie miłe- zawołał Kinksley- taka zasada. Nigdy nie pytaj Tonks o jej imię. Dora uśmiechnęła się do niego.
 ***
Po zebraniu Syriusz oprowadził Nimfadore po domu. Jak się okazało tu wychowała się jej mama. Dora postanowiła zostać w Kwaterze na noc, weszła do pokoju matki. Był duży o biało-zielonych ścianach. Po środku stało łózko a na przeciwko wielka szafa i regal na książki. Tonks zatrzasnęła drzwi. Dziewczyna leżała na łóżku gdy usłyszała pukanie do drzwi.
 ,,To Syriusz"-pomyślała.
 -Proszę- zawołała. Do pokoju zamiast Blacka wszedł jego przyjaciel, trzymający dwa kubki.
 -Hej pomyślałem ze może napijesz się herbaty?- powiedział.
-Tak z przyjemnością- uśmiechnęła się Dora i wzięła od niego kubek.
- Nie przedstawiłem się. Nazywam się Remus Lupin.
 - Tak Syriusz mówił ze jesteś....-powiedziała ale w porę ugryzła się w język.
-Wilkołakiem.-szepnął.
 -Przykro mi- rzekła i położyła rękę na jego ramieniu.
***
 Zbliżała się 18 Tonks ciągle siedziała w starym pokoju mamy z Lunatykiem. Wtedy do pokoju wpadł Syriusz.
 -Ej Tonks. ....Lunek co ty tu robisz?-zawołał
-Herbatę piliśmy-powiedziała Dora
-Mniejsza o to- machnął ręką- mamy gości.
-Kogo?-zdziwił się Lupin.
-Beatrice, Astri, Jacoba, Hestie, Billa, Karola i Weronikę, nie było jej na zebraniu- wymienił Black.
 -Weronikę? Weronikę Max?!-wrzasnęła Nimfadora.
-Tak. A co, znasz ją?- rzekł
-Tak to moja współpracowniczka. -
 I wartościowym członkiem Zakonu.- dodał Remus.
-I jest bardzo zmysłowa-szepnął Syriusz.-Ok chodźmy. Przyjaciele weszli do salonu, który znajdował się na drugim piętrze. Na imprezę przyszło już większość osób. Tonks zobaczyła Weronike, siedziała na kanapie i przerzuciła swoje złote włosy na plecy.
 -Dora!- krzyknęła gdy zobaczyła przyjaciółkę.
-Hej!- przywitała się Nimfadora.
-Co ty tu robisz? Też należysz do Zakonu? Znasz Syriusza?- Max zaczęła zadawać pytania, jak zawsze to robi.
 -Tak nalezę do Zakonu a Syriusz to mój kuzyn.- powiedziała.
-Serio?-Weronika wyglądała na zdziwioną- Dlaczego mi nic nie powiedziałaś? -zwróciła się do Łapy- I ty też?
-Wera przepraszam, ale rozumiesz chyba, mam w rodzinie seryjnego morderce!-zawołała Tonks.
-Ja też Cie przepraszam- odezwał się Syriusz i ją przytulił, ale to nie wyglądało jak zwykły przyjacielski uścisk, tylko taki romantyczny. *** -Syriusz możemy porozmawiać?- spytała się Dora.
-Tak, pewnie- powiedział Łapa. Kuzyni wyszli na korytarz.
-Kochasz ją? -Tonks zmrużyła oczy.
-Kogo?
-Weronikę!
 Syriusz wyglądał na zakłopotanego. Wiedział, że nie ma wyboru i musi powiedzieć prawdę. Kochał ją. Tak strasznie ją kochał. Marzył o niej. Ale czy ona go kochała? Może, Tonks pomoże mu to odkryć, przecież się przyjaciółkami!
-Tak.-powiedział
~~~~
Miało być jutro, ale Marika za bardzo tego pragnela. Masz i wypchaj się!
Pozdrawiam Sandre i Pawla.